Krypta San Giovanni in Conca

Krypta San Giovanni in Conca

Krypta San Giovanni in Conca

Ileż razy można przechodzić przez Piazza Missori i ledwie zauważać, jakby mimochodem niewielkie starożytne ruiny znajdujące się na skrzyżowaniu Via Albricci z tymże placem? Przyznaję, że udawało mi się to bardzo skutecznie przez wiele lat, ba, nawet przez jakiś czas pracowałam w biurze z oknami wychodzącymi na tę ruinę  i jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy by się dowiedzieć co tam się znajdowało. Do czasu… 🙂

Okazuje się, że ta sterta kamieni to pozostałości starożytnego kościoła, której początki sięgają wczesnego okresu chrześcijańskiego. Ruiny romańskiej absydy przypominają, iż kiedyś w tamtym miejscu stała tam jedna z najstarszych i najważniejszych bazylik Mediolanu: San Giovanni in Conca. Po dziś dzień pozostał jednak tylko ten kawałek muru i dobrze ukryta krypta.  Trzeba się nachodzić dookoła, aby znaleźć ukryte za żywopłotem krótkie schody prowadzące do krypty, która jako jedyna pozostała w niezmienionej postaci.

Trochę historii

Absyda kościoła San Giovanni in Conca

W obrębie murów rzymskich stała kiedyś wczesnochrześcijańska bazylika (według niektórych jej początki sięgają wczesnego średniowiecza)  poświęcona św. Janowi Ewangeliście, nazywana „in Conca” (w kotlinie) prawdopodobnie dlatego, że znajdowała się na terenie depresyjnym. Mierzyła 53 na 7 metrów oraz składała się z  jednej nawy oraz półkolistej absydy, której fundamenty są widoczne po dziś dzień. Został odbudowana w XI wieku w tych samych proporcjach i jeszcze raz w XIII wieku po zniszczeniu przez cesarza Fryderyka Barbarossę w 1162 roku.

Na tym etapie bazylika, wraz z przylegającą do niej 24 metrową dzwonnicą  wewnętrznie podzielona była na trzy nawy, transept i centralne tiburio. Na fasadzie  w niszy umieszczone zostało popiersie Jana Ewangelisty, przedstawione w kotle oleju, w którym zgodnie z tradycją, został zanurzony przez cesarza Domicjana. Kościół ten podobał się Viscontim do tego stopnia, że w XIV wieku, włączono go  w zabudowę ich rezydencji, zwanej „Ca’ di can”, dzięki czemu stała się rodową kaplicą. Tutaj, otoczeni bogato zdobionymi freskami ścianami, pochowani zostali w 1384 królowa Beatrice della Scala i rok później jej mąż Bernab? Visconti, otruty w Trezzo d’Adda przez bratanka Gian Galeazzo.

Absyda kościoła San Giovanni in Conca

W 1531 roku Francesco Sforza II przekazał kościół zakonowi Karmelitów, którzy zbudowali obok klasztor, podwyższyli dzwonnicę a wnętrze i fasadę udekorowali w stylu barokowym. Dzwonnica do  XIX wieku używana była jako obserwatorium astronomiczne. Zakon  Karmelitów został rozwiązany w 1782 roku, 5 lat później została rozwiązana również parafia św. Jana Ewangelisty a sam kościół został ostatecznie zamknięty w 1808 roku.

W 1877 roku Rada Miasta postanowiła, że przez teren zajęty przez kościół przebiegać będzie nowa ulica  –  Via Carlo Alberto, dziś Via Mazzini. W 1879 roku Wspólnota Waldensów, upoważniona uchwałą Rady Miejskiej, przystąpiła do budowy nowej świątyni na ruinach kościoła. Architekt Angelo Colla zmienił fasadę na neogotycką i ustawił ją ukośnie do drastycznie skróconego korpusu kościoła.  Nowa świątynia została zainaugurowana w dniu 8 maja 1881 roku, a w 1885 rozebrano dzwonnicę.

Świątynia Waldensów

Po II wojnie światowej powołując się na „szczególne potrzeby rozbudowy sieci dróg” zdecydowano o rozbiórce kościoła, który ostatecznie został wyburzony w latach 1948 – 1952, w celu budowy via Albricci. Ze starożytnej bazyliki zachowano jedynie część absydy i kryptę, natomiast elementy elewacji przeniesiono  do nowego kościoła Waldensów przy Via Francesco Sforza. Stąd też pochodzi nazwa krótkiej ulicy po prawej stronie nowej świątyni – via San Giovanni in Conca.

 

Zobacz jak dawniej wyglądała bazylika San Giovanni in Conca

Video
Znajdź na mapie

Krypta San Giovanni in Conca

Wizyty

Wolontariusze Touring Club Italiano oprowadzają gości po krypcie nieodpłatnie od wtorku do niedzieli od 9.30 do 17.30.

Wymagana jest rezerwacja dla wycieczek szkolnych i grup 10-30 osób, która musi być dokonana z co najmniej 15-dniowym wyprzedzeniem, telefonicznie na numer: +02 20404175) bądź mailowo: segreteria@spazioaster.it

Goście indywidualni mogą zwiedzać kryptę bez rezerwacji w godzinach otwarcia.

Vicolo dei Lavandai

Vicolo dei Lavandai

Mediolan to nie tylko Duomo, la Scala czy San Siro. Oddalając się troszeczkę od centrum można znaleźć wiele ciekawych i urokliwych miejsc, które rzadko wymieniane są jako typowe dla lombardzkiej stolicy.

Spacerując w dzielnicy kanałów (Navigli) niedaleko kanału Darsena i obok Naviglio Grande znajduje się piękny zakątek nazwany „Vicolo dei Lavandai” – „Zaułkiem Praczy”. Nazwa pochodzi od antycznej prani , która istnieje po dziś dzień, a w której wiele kobiet aż po lata pięćdziesiąte zeszłego wieku prało bieliznę mediolańczyków. Wąskie uliczki, kanał, lokale o różnych stylach i pochodzące z różnych epok, sprawiają, że to wyjątkowa i szczególnie atrakcyjna część miasta.

W miejscu dawnej drogerii, w której sprzedawano mydło i wybielacz kobietom zatrudnionym w dawnej pralni znajduje się typowa restauracja z kominkiem i kasetonowym sufitem, która po dziś dzień zachowała dawną atmosferę tego miejsca.

Ciekawostką jest fakt, że zaułek ten poświęcony jest praczom a nie praczkom! Stało się tak dlatego, że w XIX wieku praniem zajmowali się mężczyźni zrzeszeni w prawdziwym  stowarzyszeniu usługowym.

W rzeczywistości Bractwo Mediolańskich Praczy sięga roku 1700, a patronem ich był św. Antoni z Padowy, któremu poświęcony jest ołtarz w kościele Santa Maria delle Grazie al Naviglio, znajdujący się jakieś 100 metrów dalej nad tym samym kanałem. Pod adresem Vicolo dei Lavandai 6 znajduje się dawna wirówka z początku XX wieku, kiedy nie istniały jeszcze pralki.

Strumień („el fossett” w dialekcie mediolańskim) zasilany jest przez wody z Naviglio Grande. To nad nim klękały dawniej praczki, wyposażone w wiadro, mysło, szczotki i wybielacz i pocierały ubrania na kamiennych ławkach znajdujących się tam po dziś dzień. Detergent stosowany przez praczki składał się z tak zwanej ?palton? ? półgęstej pasty na bazie popiołu, mydła i sody.

Typowa atmosfera tego miejsca inspirowała wielu pisarzy i historyków dawnego Mediolanu, a nawet poetów, którzy temu zaułkowi zadedykowali wiele wersów. Jednym z najsłynniejszych wierszy jest „Vicol di Lavandée” Luigiego Cazzetta, któremu poświęcony został ogród przy piazzale Gorini, a któremu w 1964 roku przyznano nagrodę Carla Porta. (Niestety nie udało mi się nigdzie tego wiersza znaleźć? )

Vicolo dei Lavandai

Pin It on Pinterest